dziś mam wolne, więc staram się spożytkować sensownie dzień. niestety pogoda i fakt, że spałam przeszło 12h uniemożliwiają mi racjonalne myślenie. mam trochę nauki, mniej zapału i siły, by to wszystko ogarnąć. ostatnie dni przyniosły sporo niespodzianek. jedno się jednak nie zmieniło – towarzystwo. spędzam z agą 24h na dobę. i k***a nie możemy się pokłócic, bez względu na to, jak bardzo się do tego przykładamy. staramy się jednak uczynić niemożliwe możliwym.

w dalszym ciągu brakuje mi tego jednego. przeszło 7 miesięcy, czyli jakieś 18 144 000 sekund samotności. chciałabym myśleć o tym okresie w czasie przeszłym.