sto siedemdziesiąt jeden.

27 kwiecień 2009

śmierć przychodzi nagle i porywa tych, których życie powinno zatrzymać przy sobie najdłużej.

sto siedemdziesiąt.

26 kwiecień 2009

nie potrafię określić jak żyję. czym oddycham. z jaką częstotliwością pojawiają się kolejne obawy. nie wiem, co uważam za priorytet. zatarły się idee sprzed ośmiu miesięcy. nie wiem, czego pragnę najmocniej i do czego powinnam dążyć za wszelką cenę. żyję z dnia na dzień, doznając tysięcy wrażeń, jednak nie czuję obecności tego, co by mnie napędzało. kazało przeżywać każdą chwilę maksymalnie. spieszyć się ze swoim życiem a mimo to być spełniona w tym, co robię. brakuje zewnętrznego bodźca. kogoś. nie czegoś. potrzebuję wiary, która przyćmi słabości i obawy o to, że nie podołam. nigdy nie wierzyłam, że mogę osiągnąć wiele, a mimo to udowodniłam sobie, że chcieć to móc. mimo to czuję, że stoję między pomyślną teraźniejszością a lękiem, że mogę to stracić. cadofobia.

tracę i doceniam. właśnie tak.

sto sześćdziesiąt osiem.

17 kwiecień 2009

muzyka napędza.

sto sześćdziesiąt siedem.

10 kwiecień 2009

smacznego jajka, króliczka, koszyczka itd. nie lubię wielkanocy. żadne to święta.