sto dwadzieścia sześć.

18 wrzesień 2008

ogólne zwątpienie. ja mam świadomość własnej siły. niestety niewielu podziela moje zdanie. ciągłe wpieranie mi, że sobie nie pordzę mnie dobija. pod ciężarem setek zarzutów uginają mi się nogi. nie mam siły by wstać właśnie teraz, gdy potrzebuję wiary i samozaparcia. paradoksalnie wspierają mnie jedynie ci, którzy są mi obcy. nie ci najbliźsi. beznadziejna sytuacja – życie w świecie, gdzie posiadanie przyjaciół jest karane. przyznaję się do winy, ale nie zamierzam przepraszać. nie.