sto piętnaście.
14maj08
wdech.
oliwkowe ściany. masa zdjęć budzących uśmiech. wygodne łóżko. na nim jedenaście poduszek. ulatniający się z głośników kojący głos marii peszek. miska marchewki z groszkiem na obiad. niekończące się rozmowy o tym i jeszcze tamtym. spotkania z tymi, którzy są i zawsze będą. leniwie sączące się z latarni światła miasta. znajome twarze obcych ludzi. tost i kawa na początek dnia. pozytyw ukryty we łzach tęsknoty. spacery w centrum nocy. radość z każdego napotkanego człowieka. nieustanne poznawanie każdego zakątka. nieustanne poznawanie siebie.
wydech.
(maria peszek - moje miasto).
Filed under: myśli. |
Brakuje mi trochę zdjęć. Fotografia cyfrowa trochę to wszystko zabija, wszystko jest na komputerze nic na ścianach. Brakuje mi zdjęć na ścianach albo w zwykłych ramkach, poważnie.
U mnie co rano również kawa ;)
mi również brakuje zdjęć dlatego we wrocławiu mam nadzieję to nadrobić. kawa to podstawa:]