odhaczam pozycję numer jeden z listy. pozostaje nadal sześć. trzy pisemne i trzy ustne. ostatnie podpunkty przerażają mnie najbardziej, ale nie warto martwić się na zapas, czego dziś miałam dowód. nie było tak tragicznie, jak przeczuwałam, choć nie jestem stuprocentowo pewna, co do powodzenia dzisiejszego przedsięwzięcia, jakim było przelewanie wypocin na arkusz. wszystko się okaże. niestety dopiero za dwa miesiące. spędzę dwa kolejne miesiące na rozkminianiu, z pożartymi przez lęk i obawy wnętrznościami. długo. za długo. ale żeby trochę poprawić atmosferę, jaką tu wprowadziłam - zagadka: jaki numer miejsca wylosowałam na maturze z polskiego? (odpowiedź: trzynaście). jakby nie było wystarczająco groteskowo.

przy okazji rozpisywania się o maturze: dziękuję za miłe słowa otuchy i w ogóle uspokajanie mojej rozbuchanej wyobraźni, doprowadzającej mnie do przedmaturalnej, ostro posuniętej depresji.



4 Responses to “sto trzynaście.”  

  1. 1 jazz

    Na pewno wyniki będą w porządku. Pamiętam, że ten cały stres poegzaminowy i przedwynikowy, te całe dwa miesiące rozpoczęły się od stresu - a co jeżeli będzie źle, co wtedy, oczywiście cała rodzina to potęgowała, w kółko pytając co jeżeli, co gdy, co jeśli. Wtedy sobie pomyślałem, że kurna, obojętnie czy dostanę wrzodów na żołądku ze stresu czy będę wyluzowany jak mało kto - to i tak nic nie zmieni już i nijak nie wpłynie na wynik, więc się wyluzowałem, bo zdecydowanie wolę luz aniżeli wrzody ;-) Tobie radzę to samo.

    a propo nr trzynaście - zgadnij jaki mam nr karty dostępu do budynku Banku, w którym aktualnie pracuję? (odpowiedź: trzysta-trzynaście ;-) ).

    Pozdro, będzie dobrze!

  2. 2 eM.

    heh też to pamiętam, a co jeśli wyniki będą nie takie, jakie chciałam, albo jakich potrzebuję, a co jeśli nie dostanę sie na wymarzony kierunek, a co jeśli nigdzie mnie nie przyjma? itd itd. I dokładnie tak było, wyniki były słabe, nie dostałam się nigdzie, dopiero we wrzesniu to troche kiepskiej szkoły. zasuwałam niemiłosiernie i teraz jestem tu gdzie jestem i nie zamieniłabym tego na żadne inne życie, choć jest mi ciężko czasem godzić naukę z pracą.
    Koniec pieprzenia ;p chodzi mi o to, że naprawdę nie ma sensu się przejmować, bo to już w niczym nie pomoże, na pewno napisałaś najlepiej jak mogłas i najlepiej jak się nauczyłaś, a reszta to kwestia łaski klucza odpowiedzi ;D naprawdę wszystko będzie wporządku i wszystko będzie dobrze :)

    Pozdrawiam z robotniczej 72a, pokój 201, miejsce przy oknie. aha i Marcelina i Marcysia też pozdrawiają i wszystkie razem trzymamy kciuki :)

  3. 3 narcolepsy

    hehe… po mnie juz szczerze mówiąc spływa cały stres. jutro ostatnia pisemna. ustne też będą znośne. byleby było jakoś. byleby wszystko poszło po mojej myśli, bo lubię wrocław.

    marta, martuśka i martusia też pozdraiwają:)

    ps. apropos wielu mart: muszę Wam powiedzieć niusa - jestem obiektem westchnień lesbijki. do tego jest moją imienniczką:) grzana…

    :*

  4. 4 eM.

    heh ;P ładnie. jakiś czas temu działo się tak, że tylko kobiety mówiły mi, że jestem ładna, że im się podobam. też to było śmieszne ;p ale miłe na swój sposób.

    :* pozdrawiam!

Leave a Reply