osiemdziesiąt pięć.
10lut08
opuściliśmy ten sen, by upijać się toksyczną rzeczywistością. czas nauczyć się wypowiadać swoje myśli, nim przekroczymy pewien próg. nie żałuję. niczego. ani tygodnia. ani dnia. ani godziny. nawet żadnej małej pieprzonej sekundy. za nie wszystkie dziękuję. za te dobre i te gorsze.
appreciate your experiences, because they can be your last.
Filed under: myśli. |
No Responses to “osiemdziesiąt pięć.”
Leave a Reply