po studniówce. ciężki poranek. świetna zabawa. złożyło się na to kilka czynników - świetni ludzie (tylko jednej jednostki zabrakło). znośna muzyka. idealna ilość alkoholu oraz wizyta srextera. takie to było słodkie…

o 5:06 popatrzyłam na zegarek. wchodziłam wtedy do domu. nie wiem o której się położyłam. nie wiem kiedy zasnęłam. obudziłam się, gdy wybiła 13:20. niewyspanie. ból głowy. miłość do butelki mineralnej niegazowanej.

ps. ręka mnie boli. bieganie po śliskiej posadzce bez butów nie popłaca (siniak na ręce. aua).



No Responses to “siedemdziesiąt sześć.”  

  1. No Comments

Leave a Reply