sześćdziesiąt trzy.
19 grudzień 2007
historia lubi się powtarzać. ona – niepoprawna romantyczka mająca więcej szczęścia, niż rozumu, bo nim tak naprawdę rzadko kiedy się kieruje. jej życiem rządzi przypadek lub intuicja. nigdy nie stara się szukać szczęścia na siłę. za to każdy detal wywołuje u niej niespotykane emocje. nigdy nie jest obojętna. skrajne uczucia doprowadzają ją do łez. bez względu na to, czy to łzy szczęścia, czy smutku. zawsze płacze. to jej własny sposób na wyrzucenie z siebie całego napięcia. kolejny raz postępuje w ten sam, jednakowo nieracjonalny sposób. dla tych, którzy odbierają jej cechy pozytywnie – to kolejny raz, kiedy pokazuje swoją indywidualność i brak poglądów charakterystycznych dla szarej masy. dla tych, którzy uznają ją za szaloną, zaistniała sytuacja jest potwierdzeniem ich tezy. ona na to nie zważa. brnie dalej, coraz bardziej oddalając się od rzeczywistości.
ja ją chyba polubiłam. taką jaka jest. z jej wadami i wiarą w niemożliwe. przecież ona jest we mnie zawsze i wszędzie.
teraz z dedykacją: rani ją jednak fakt, że obok niej w momencie, gdy odczuwa emocjonalną ekstazę, jest ktoś na kogo szczęściu bardzo jej zależy, choć nie może tej osoby uszczęśliwić.
